5 sposobów jak polubić sprzątanie

15:46





Droga Czytelniczko,
do napisania tego posta natchnęła mnie znajoma, z którą zeszłyśmy ostatnio na temat sprzątania. Tyle niechęci i nienawiści do tej czynności  przyznam się, że jeszcze nie widziałam.
Skłoniło mnie to do zastanowienia się z czego to wynika. Postanowiłam stworzyć listę na podstawie przyczyn niechęci koleżanki i własnych doświadczeń i powodów dla których ja lubię sprzątać, która może ukazać sprzątanie w trochę innym świetle-nie tylko jako przykry obowiązek, który jest narzucany, ale jako coś naturalnego i bezbolesnego.

1.Przymus

Z lat dziecięcych pamiętam, że sprzątanie było "odgórnym nakazem" mamy. Dotyczyło to głównie własnego pokoju, ale wiadomo im stawałam się starsza tym bardziej rozszerzała się przestrzeń do sprzątania.Wtedy nie miałam wewnętrznej potrzeby, aby w moim pokoju czy w przestrzeni wspólnej było czysto. Miałam przecież wiele innych ciekawszych zajęć, niż wycieranie kurzu, odkurzanie, czy układanie rzeczy w szafie.
Chociaż nie ukrywam segregowanie rzeczy i znajdywanie bibelotów o których zapomniałam było przyjemne.
Jednak, gdy dorosłam sprzątanie przestało być obowiązkiem, bo nakaz mamy przestał mieć swój dawny wydźwięk. To jest trochę jak z nauką-uczymy się dla siebie. Po latach doceniamy te słowa i przyznajemy, że tak właśnie jest. Sprzątamy również dla siebie. To my mamy się dobrze czuć w swoim otoczeniu. O ile lepiej się funkcjonuje, gdy panuje porządek.
Dlatego nie warto traktować sprzątania jako obowiązku. O ile łatwiej wykonuje się pewne czynności, gdy sprawiamy sobie i osobom w naszym otoczeniu przyjemność.

2. Sprzątanie co tydzień-najlepiej w sobotę!

Ugh! Nie ma chyba nic gorszego niż tworzenie z sprzątania  rytuału. Sami sobie w ten sposób obrzydzamy porządki, bo gdzieś podświadomie wiemy, że nadejdzie ten dzień, który stracimy cały, a przynajmniej pół na odgruzowanie i posprzątanie tego co się nazbierało przez cały tydzień.
Okropna wizja prawda?
Uważam, że sprzątanie powinno być- po pierwsze spontaniczne. Róbmy to wtedy kiedy mamy na to ochotę, a nie zmuszajmy się kiedy chcemy poleniuchować-oglądnąć film czy poczytać książkę lub po prostu nie robić nic. Wydaje mi się, że stąd właśnie pojawia się niechęć. Ustalanie sobie jednego konkretnego dnia to zmuszanie się i powodowanie, że sprzątanie to przykry obowiązek. Nikt nie lubi robić nic na siłę.

3. Mniej, a częściej!


Ta zasada jest dla mnie najważniejsza i kierowanie się nią sprawia, że nie spędzam całego dnia na sprzątaniu.

Przede wszystkim nie wolno dopuścić do sytuacji, gdy w naszym otoczeniu jest duży bałagan i ogromna warstwa kurzu. Dlatego warto robić coś małego codziennie lub co kilka dni. Mycie umywalki, wanny, toalety, luster-to czynności, które pojedynczo zajmują mało czasu, ale posprzątanie całej łazienki to przynajmniej godzina. Więc jaki jest problem jednego wieczoru przetrzeć umywalkę, drugiego wannę? Zajmie nam to dosłownie chwilę, a dzięki temu będziemy zawsze mieć czysto. Rozdzielenie sprzątania sprawia, że na powierzchniach osadza się mniej brudu czy kurzu i później, gdy najdzie nas ochota na porządne wypucowanie całego mieszkania zajmie nam to o wiele mniej czasu.
Częściej używane powierzchnie brudzą się szybciej co za tym idzie trzeba je czyścić częściej.
Zatem warto ustalić hierarchię i tym powierzchniom poświęcać więcej uwagi.

4.Doborowe towarzystwo.


Dużo przyjemniej się sprząta, gdy w tle gra nasza ulubiona muzyka lub jakaś inspirująca playlista. Niejednokrotnie też włączam sobie jakiś film czy serial, ale ważne żeby nie było to nic ambitnego, bo zamiast sprzątać będziemy śledzić wątek.






5. Podział obowiązków i szacunek.





Ostatni, ale równie istotny punkt to podział obowiązków. Nikt nie jest niezniszczalny i ważne jest aby sobie pomagać. Pewne czynności są dla kogoś mniej komfortowe i przyjemne, niż dla drugiej osoby, dlatego warto podzielić się, kto co robi w domu. Pozwoli to uniknąć narastającej frustracji, że robimy coś tylko my, a druga osoba w tym czasie odpoczywa i ma czas dla siebie. Tutaj pojawia się też aspekt szacunku. Szanujmy swoją pracę i innych. Doceniajmy trud włożony w robienie porządków.


A jak u Was wygląda kwestia sprzątania? Lubicie czy nie? Macie jakieś sprawdzone sposoby ułatwiające sprzątanie?

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Widzę post ogólny, ja bardziej sprecyzowałam i wyszczególniłam: http://amator-kwasnych-jablek.blogspot.com/2016/12/11-sposobow-na-mie-swiateczne-sprzatanie.html .Twój wpis jednak jest jak najbardziej pomocny ;) Fajnie jest utrzymywać porządek cały czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zamiarem pisałam bardzo ogólnie :) Chodziło mi o wytłuszczenie najważniejszych według mnie powodoów, dla których sprzątanie to udręka i ich obalenie :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ja z moim bratem mamy podzielone że każdy co tydzień sprząta. Trudno jednak dostosować mi się punktu 3. Zawsze tylko sprzątam co sobotę a w tygodniu syf. A u mnie KONKURS także wpadaj i bierz udział bo na prawdę warto.
    http://malgosianablogu.blogspot.com/2016/12/1-blogmas-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawiedliwy podział :)
      Pozdrawiam!

      Usuń